Wnętrza przyozdobione charakternymi dekoracjami od sava_decorate.

Cześć, witajcie! Mam na imię Sawa i stworzyłam wraz z moim mężem Krzyśkiem miejsce dla Was. Profil sava_decorate to chwila wytchnienia od wszystkich codziennych obowiązków i skupienie się na otaczającej Was przestrzeni, w której codziennie spędzacie czas. 

Specjalnie dla Was tworzę własnoręcznie wykonywane produkty z gipsu polimerowego. Są to dekoracje stołowe, ale wyszłam naprzeciw i zadbałam także o dekoracje ścienne, w tym obrazy.

Plastyczne formy pokochałam jeszcze w Szkole Podstawowej szkicując węglem rysunkowym. Później uzupełniłam swoje hobby o fotografię, którą musiałam porzucić ze względu na naukę. Ale w zeszłym roku powróciłam do węgla, do czasu tylko dla mnie, do stworzenia sobie miejsca relaksacji i wyciszenia. Różnorodne masy pokochałam, stosując często nieco inne w swojej pracy zawodowej.

Poznacie nas bliżej, gdy przeczytacie wywiad z nami! 

Zapraszam do nas, zajrzyjcie, umilcie sobie czas! 

Sawa Szczęsna-Hordik – założycielka marki sava_decorate

Twoja marka nosi nazwę “sava_decorate”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Kryje się za nią jakaś historia? Opowiedz nam.

Za nazwą sava_decorate kryje się moje imię. Choć wiem, że niektóre firmy i marki mają ciekawie ułożoną nazwę, składającą się z inicjałów, połączenia przedrostków czy przyrostków, to ja wiedziałam od zawsze, że jeśli stworzę cokolwiek swojego to będę za tym kryła się wyłącznie JA. Dlatego właśnie użyłam swojego imienia. Wiele osób, które mnie poznaje pyta mnie: Skąd takie imię? Co ono oznacza? Czy jest polskie czy zagraniczne? Czy to od nazwy stolicy? Pomyślałam, że musi być ono bardzo chwytliwe, bo zapada na długo w pamięci. A „decorate” wybrałam od angielskiego słowa „udekorować” tak, aby sama nazwa wskazywała na to, czym będzie zajmował się profil. Niestety połączenia innych słów były już zajęte. 

Krótka anegdotka jest taka, że mój mąż, gdy mnie poznał powiedział: „Ale to przezwisko, tak? To jak masz na imię?”. A więc nazwa nie mogła być inna! 

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

Specjalizacją naszej marki są dekoracje stołowe, a niedawno wprowadziłam także i ścienne.

W ofercie naszych produktów znajdziecie wszystko to, co może przyozdobić i nadać charakteru Waszej przestrzeni, czyli tace, podstawki, wazony, świeczniki, specjalne podstawki na kadzidło. Z dekoracji ściennych oczywiście obrazy wykonane z suchych kwiatów lub pasty strukturalnej i betonowej.

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Do stworzenia własnej marki przyczyniło się kilka rzeczy naraz. Przede wszystkim to, że wciąż brakowało mi czegoś tworzonego wyłącznie przez samą siebie. Gdy z mężem wyjechaliśmy na Santorini, przechadzaliśmy się po miasteczku Oia, zauważyłam na jednym z placów wystawy rzeźb i dekoracji domowych. One mnie dosłownie olśniły. Oczywiście Krzysiek ciągnął mnie dalej, bo wiedział czym to się skończy. Nawet wymyślił, że nie można im robić zdjęć, bo to przecież produkt ręcznie wykonany i ktoś może mieć do mnie pretensje. Ja w całym amoku tego co mnie otaczało uwierzyłam mu. Do dzisiaj śmieję się z tego. On jest niemożliwy! Nigdy nie zapomnę tego przekonania w jego głosie. Chyba wcześniej nie zdarzyło mu się aż tak mnie nabrać. Natomiast ja skrupulatnie obejrzałam każdą dekorację stojącą – wazony, rzeźby z różnych materiałów, patery.

Gdy wróciłam do domu pomyślałam, że skoro mam takiego bzika na punkcie dekoracji swojego wnętrza, a męczy mnie fakt, że w każdym sklepie otrzymuje to samo, zwykły, masowy produkt to zaczynam! Minęły zaledwie dwa tygodnie ciągłej analizy, każdego za i przeciw. Spotkałam się z koleżanką, która także kilka miesięcy temu otworzyła swój, mały biznes i po pełnej motywacji założyłam konto. Oczywiście poszłam do niej już z gotowym pomysłem, ale totalnym brakiem pewności siebie. 

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

Jasne, że mam! W sumie, dzięki temu pytaniu zdałam sobie sprawę, że muszę je koniecznie udostępnić i opisać w poście na Instagramie. Przecież to takie ważne, co nas motywuje i napędza.

Motto, którym się kieruję brzmi: „Najważniejszym aspektem kreatywności jest pozbycie się lęku przed porażką”. Te słowa należą do Dr Edwina Landa, który wynalazł aparat fotograficzny Polaroid. Ta kwestia jest trochę zabawna, bo kiedyś zachłysnęłam się robieniem zdjęć, ale odłożyłam fotografię z braku czasu, a następnie sprzedałam aparat, czego żałuję do dzisiaj. Sądzę, że nie szło mi wcale najgorzej.

A czemu te słowa? Bo najważniejsze jest właśnie wyzbycie się myśli o błędach, o porażce. Gdybyśmy tak często myśleli o pozytywnych aspektach naszego życia, aniżeli o trudach i defektach, każdy z nas byłby w innym, lepszym i dalszym miejscu. Mam dni, w których zastanawiam się nad swoimi błędami względem prowadzenia profilu, ale na szczęście mam osobę, która czyni ten dzień lepszym i łatwiej jest mi się wtedy pozbierać. 

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

Mój bestseller to wazon „Matcha” oraz zestaw podstawek w stojaku „Line art”. Już tłumaczę, dlaczego właśnie te produkty.

Największym problemem początkowo stanowiły dla mnie odpowiednie barwniki. Wiedziałam od początku, że są te, których używam dzisiaj i przedstawiłam je w relacji „Wykończenie”, ale próbowałam innych, tańszych wersji. Niestety bez skutku. Gdy przeglądałam inne wyroby powiedziałam Stop! Należy kupić coś porządnego.

Po wstawieniu tego wazonu miałam mnóstwo pozytywnych słów zachwytu, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to był najlepszy krok. A czemu podstawki? Jeśli chodzi o nie, to był to mój pierwszy raz związany z malowaniem wzorów na podstawkach. Wzór wyszedł od razu i moim zdaniem  wyglądają one naprawdę super. Nie musiałam tworzyć próbnych rysunków w szkicowniku. Wystarczyło kilka, pierwszych machnięć ołówkiem, a później pędzlem. Malowałam je do 1 w nocy, wstając o 3 na samolot – czułam wtedy niezwykły przypływ weny!

Jakie zastosowanie w życiu codziennym mają Twoje produkty?

Kiedyś na relacji przedstawiłam mapę myśli z wypisanymi funkcjami naszych podstawek. Takie trochę zboczenie zawodowe nauczyciela.

Nasze podstawki idealnie nadają się pod roślinę (aczkolwiek nie można jej podlewać na tej podstawce), pod palo santo, biżuterię, kosmetyki, świece, mniejsze rzeczy użytku codziennego, jak klucze, słodycze (wyłącznie owinięte w papier) oraz ulubiony kubek!

Wazony z probówką nadają się do żywych kwiatów, a pozostałe idealnie pasują do wszelkich suszonych roślin, którymi możemy cieszyć się o wiele dłużej. 

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Na tle konkurencji nasze produkty i nasza marka wyróżnia się tym, że współpracujemy z wieloma osobami: grafikiem, fotografem, radcą notarialnym, osobami zajmującymi się marketingiem oraz osobami prezentującymi różne produkty. Dzięki temu można zobaczyć jak prezentują się nasze podstawki i jakie funkcje mogą spełniać.

Bardzo chciałam, aby nasz profil także wyróżniał się używaniem materiałów ekologicznych. Stosujemy, więc możliwie jak materiałów ekologicznych czy biodegradowalnych. Na przykład nasz gips polimerowy nie składa się ze szkodliwych substancji. Nasze wizytówki, podziękowania wraz z poradami na temat użytkowania produktu, pudełka do opakowań oraz ich wypełnienie, czyli cięty papier są ekologiczne. Węgiel rysunkowy używany w produktach pozyskiwany jest z drzewa olchowego. Używamy także rozpuszczonego wosku pszczelego lub lakieru eko, hipoalergicznego, który może być wykorzystany w zarówno przestrzeniach edukacji przedszkolnej oraz używany w bezpośrednim kontakcie z żywnością. Wysyłamy produkty paczkomatem InPost, co zmniejsza zużycie CO2. Pakujemy na prezent nie tylko w kolorowy papier, ale także używając prezentowego pudełka z dodatkiem balonu z helem według zamówienia indywidualnego, co może dać wiele radości osobie obdarowanej.

Jesteśmy bardzo otwarci potrzeby klienta, pytając o opinie produktów, oferty oraz możliwe wdrożenie nowych strategii. Ukazujemy co się dzieje za kulisami, jakie procesy przychodzą kupowane produkty. Możemy pochwalić się także dostępnością naszych produktów stacjonarnie na ulicy Długiej w Bydgoszczy w sklepie Amai. Niezwykle dbamy o różnorodność cenową. Chcemy, aby w naszej ofercie znalazły się produkty na każdą kieszeń. 

A przede wszystkim wyróżnia nas autentyczność. Zawsze na profilu piszę „jak jest”, jestem szczera w tym co robię, dlaczego tak, a nie inaczej. Do każdego klienta podchodzę kompleksowo, zważając na jego uwagi i potrzeby.  Można zawsze na nas polegać poprzez szybki i łatwy kontakt.  Edukuję się w zakresie odpowiedniego dobrania kolorystyki i dodatków do produktów mając na uwadze wnętrze klienta. Ale o tym opowiem już wkrótce na swoim profilu. Poza tym posiadamy stały system rabatów – 20% na drugi zakup plus promocje okazyjne. Co równie ważne tworzymy szeroką gamę produktów i akcesoriów meblowych z dołączonym katalogiem oraz cennikiem do każdej kolekcji. A już niedługo będziemy właścicielami własnego sklepu internetowego. 

Z jakich surowców tworzysz swoje produkty?

Produkty tworzymy z gipsu polimerowego, który jest o wiele bardziej twardszy od budowlanej wersji. Dodatkowo jest ognioodporny, więc spokojnie możemy na nim palić palo santo i oddać się błogiej relaksacji.

Do obrazów stosuję drobnoziarnistą pastę strukturalną, samodzielnie zbierane kwiaty polne. Niedawno kupiłam pastę betonową i będę próbowała tworzyć ciekawe wzory i kompozycje. A bukieciki stworzyła dla mnie Pani Agnieszka, które także za niedługi okres czasu będą miały swoją premierę.

Dodatkowo wykorzystałam ostatnio do dekoracji ściennych styrodur oraz piankowe kasetony sufitowe.

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Jakie mam plany na przyszłość? Póki co, to nie chciałabym ich jeszcze zdradzać. Gdy nastawiam się na coś bardzo, bardzo mocno zwykle nie dochodzi to do skutku. Nauczyłam się pohamować emocje i myśleć na chłodno, co pomaga mi brać sprawy w swoje ręce.

Na pewno na profilu już wkrótce wspomnę o swoich planach. 

Do kogo są dedykowane twoje produkty? Dlaczego taka grupa odbiorców?

Produkty są dedykowane dla każdego, kto lubi dbać o swoje wnętrze, chce coś w nim zmienić, lubii piękno, wyrazistość i subtelność zarazem w otaczających go dekoracjach. Dla każdego, kto jest miłośnikiem sztuki, rzemiosła, rękodzielnictwa.

Nigdy nie zawężam mojej grupy odbiorców. Nie chcę, aby ktokolwiek został pominięty. Nasze produkty może kupić zarówno nastolatka do swojego pokoju, aby trzymać w wazonie kwiaty od swojej pierwszej miłości. Może kupić kobieta lat 20, która zaczyna dopiero swoją drogę z samodzielnym mieszkaniem. Może kupić mężczyzna w prezencie dla swojej ukochanej. Pani Młoda, która dekoruje swoją salę. Pani domu, która lubi, aby wszystko było na swoim miejscu – to właśnie ja! Osoba, która szuka czegoś nietuzinkowego na prezent. I tak samo osoby w wieku 50/60 lat, które obsługują media społecznościowe lub telefon komórkowy. Mamy coś dla każdego!

Jestem w trakcie tworzenia także ozdób do pokoików dziecięcych, a więc każda mama będzie równie zadowolona. Nie potrafię do teraz określić konkretnie swojej grupy docelowej. Nie chciałabym zamykać się w schemacie. Sądzę, że każdy człowiek na świecie jest wart uwagi i każda grupa docelowa.

Powiedz nam, co jest dla Ciebie najważniejsze w rozwijaniu własnej marki, aby funkcjonowała na najwyższym poziomie?

To jest trudne pytanie, bo składa się na nie wiele czynników. Na pewno używanie bardzo dobrych materiałów. Chciałabym używać jeszcze lepszych, ale wiązałoby to się z podwyżką cen. A takiej naj, naj? To moja spokojna głowa. Jeśli wiem, że wszystkiego dopięłam tak, jak sobie wcześniej zaplanowałam, to mam wtedy czas na pracę twórczą i inspirowanie się.

Marka będzie działać na najwyższym poziomie dopiero wtedy, gdy jej właściciel będzie myślał nieszablonowo, jego umysł będzie w pełni zrelaksowany, a jego myśli skupione. 

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Inspiruję mnie świat, odkrywanie sztuki i malarstwa. Każda podróż i to co podczas niej zobaczyłam mnie ukształtowało, dało mi wolę swobodnego myślenia i swobody życia, bo niestety jesteśmy narodem, żyjącym w ciągłych schematach i stereotypach. Otwarcie na świat, ludzi i naturę dało mi właśnie tę pasję! To co przykuło wtedy moją uwagę, to mnie właśnie zainspirowało. 

Nie pominę także przechadzek po marketach budowlanych. Zaczęło się to osiem lat temu, kiedy poznałam swojego męża, który prowadzi firmę wykończeniową. W swoich obrazach i podstawkach korzystam właśnie z materiałów wykończeniowych wnętrz. Wciąż tylko zadaję pytania mojemu mężowi: „Czy to się nada?”. On natomiast odpowiada: „Weź, to zobaczymy”. Śmieję się, że moje drugie imię to Castorama.

Czy jesteś w 100% dumna z tego, co osiągnęłaś? Miałaś jakieś trudności w dojściu do miejsca, w którym teraz się znajdujesz? Opowiedz nam o tym.

Gdy zaczynałam to znalazłam odpowiedni zasób wiedzy na temat wyrobu produktów i pierwszy produkt okazał się strzałem w 10! Obyło się bez błędów. Zaopatrzyłam się we wszelkie dodatkowe niezbędniki. To także obeszło się bez jakichkolwiek problemów. Największy stanowiły barwniki!  Dzisiaj z kolei zauważyłam, że firma @ecupstone, u której zaopatruję się w gips także posiada barwniki i oczywiste jest to, że ich wypróbuję!

Kolejnym falstartem było opracowanie tablicy na Instagramie. Wcześniej nie oglądałam zbyt wielu profili produktowych. Nie myślałam, że na Instagramie należy być aż tak „idealnym”. Do dzisiaj nie rozumiem, jak to może funkcjonować nawet podczas pokazywania backstage czy wyciągania dekoracji z formy! Myślałam, że kupno kilku kolorów tła i namiotu wystarczy. Okazało się, że nie.

Oczywiście obliczyłam wstępne koszty i niestety nie mogłam sobie pozwolić na zakup profesjonalnego aparatu, tła, statywu, lamp etc. Przypomniałam sobie, że blisko mnie przepiękne zdjęcia wykonuje koleżanka ze studiów Dominika i zwróciłam się do niej z prośbą.

Czy było więcej trudności? Jest jedna moja największa. Wciąż uczę się jak docierać do większej ilości osób. Staram się, próbuję. Mam nadzieję, że wkrótce to pójdzie w coraz lepszą stronę.

Oczywiście pojawiały się także dylematy czy użyć lakieru takiej firmy czy innej, ale jestem osobą, która jeśli ma pytanie to znajdzie na nie odpowiedź.

A czy jestem dumna z tego co dotychczas osiągnęłam? Ciężko mi powiedzieć. Słyszę wciąż przemiłe słowa na temat tego, jak prowadzę media, jak wykonuję produkty. Ja po prostu nigdy nie potrafiłam się przechwalać, unosić się pychą, być dumna z siebie. To takie cechy niepasujące do mnie. Wiem doskonale, że bycie dumnym z siebie i ze swoich poczynań to nic złego. Działa to lepiej dla naszego mózgu niż czekolada czy papieros, ale jestem człowiekiem, który wysoko sobie stawia poprzeczkę. Wciąż zadaję sobie nowe cele. Ledwo zdążę nacieszyć się jedną rzeczą, to dążę do kolejnej. Nie wiem skąd ten napęd, skąd ta energia. Mojego Krzyśka wkurza zawsze pytanie po pracy: „Co robimy, dokąd jedziemy?” To pokazuje, że chyba nie potrafię zatrzymać się.

Markę sava_decorate znajdziecie na:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *