Świat makramy od podstaw – wywiad z marką Osiem sznurków.

Witaj w moim świecie. Mam na imię Ania i to ja tworzę markę Osiem sznurków. Wyplatam techniką makramy. I choć jestem na początku swojej przygody, to właśnie ona pochłonęła mnie do reszty. Tworzę z pasją i to właśnie swoją pasją chcę podzielić się ze światem.

Anna Cybula – założycielka marki Osiem sznurków

Twoja marka nosi nazwę “Osiem sznurków”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Kryje się za nią jakaś historia? Opowiedz nam.

Pomysł na Osiem sznurków przyszedł szybko. Nad nazwą nie zastanawiałam się zbyt długo. A wszystko za sprawą czytanej książki dla moich dzieci. Zainspirowałam się niesamowitą historią dziesięciu skarpetek. W książce opisane były przygody właśnie owych dziesięciu skarpetek. I w ten sposób zrodził się pomysł na nazwę mojej marki.

Dziesięć sznurków był za długi. Osiem pasowało w sam raz. Krótka i prosta nazwa. Cenię sobie prostotę. Każdy wzór makramy to kolejna liczba, na razie jest do piątki, ale wiem, że kolejne wzory to tylko kwestia czasu.

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

Moja specjalność to makrama. Zaplatam ręcznie z dbałością o każdy detal. Narazie skupiam się tylko na tym. Jestem początkującym rękodzielnikiem.

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Myślę, że w dużej mierze rutyna dnia codziennego. Jestem mamą i o ile dla moich dzieci ta rutyna dobrze robi, to mnie czasami przytłacza. Chciałam zrobić coś tylko dla siebie.

Przy wyplataniu relaksuje się, to daje mi poczucie odprężenia. Lubię to robić. Makrama daje mi podwójne szczęście. Mianowicie spełniam się i daję radość moim klientom, którzy otrzymują ode mnie nie tylko piękne rękodzieło, ale także cząstkę mego serca. 

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

Pierwsze, co przyszło mi na myśl to „Każdego dnia rób jeden krok do przodu. Spełniaj się, bo tylko ciężka praca zaowocuje i da ci satysfakcję z efektów twoich działań.”

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

To zdecydowanie makrama Trójka. Najbardziej delikatna i urokliwa. Jest inna, niebanalna. Klienci są nią oczarowani.

Jakie zastosowanie w życiu codziennym mają Twoje produkty?

Moje rękodzieło spełnia nie tylko funkcję dekoracyjną, może być także unikatowym i orginalnym prezentem dla bliskiej osoby.

Za sprawą ogromnej palety barw jestem pewna, że jestem w stanie ozdobić każde wnętrze, zarówno te nowoczesne i w stylu boho, jak i bardzo klasyczne.

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Na pewno jakością. W każdy swój projekt wkładam mnóstwo energii. Plotę do tej pory, aż spełni moje oczekiwania. Nie robię nic na pól gwizdka. Oferuję taki produkt, jaki sama chciałabym otrzymać. Zawsze staram się aby był ten efekt WOW.

Pozytywne opinie dają mi ogromną siłę i motywację do dalszego działania.

Z jakich surowców tworzysz swoje produkty?

Jest to sznurek 100% bawełniany. To półprodukt, który przykuwa największą uwagę i wiem, że musi być najwyższej jakości a nie byle jaki zamiennik.

Do tego kije, które są przygotowane z najwyższą starannością, szlifowane ręcznie przez mojego męża.

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Zdaję sobie sprawę z tego, że rynek makram jest mocno przesycony. W tej dziedzinie mam ogromną konkurencję. Moda na tę konkretną ozdobę kiedyś się skończy, przemine.

W głowie kiełkuje pomysł, abym zajęła się także ceramiką. Czas pokaże co się z tego rozwinie.

Do kogo są dedykowane twoje produkty? Dlaczego taka grupa odbiorców?

Moimi klientkami są kobiety, ceniące sobię estetykę, piękno i prostotę. Lubiące tak jak ja kolor i piękne wnętrza. To właśnie na tej grupie skupiam się najbardziej.

Powiedz nam, co jest dla Ciebie najważniejsze w rozwijaniu własnej marki, aby funkcjonowała na najwyższym poziomie?

W pierwszej kolejności stawiam na profesjonalną obsługę. Mimo tego, że oferuję powtarzalne wzory, to każde zamówienie jest indywidualnie omawiane z klientem. Pomagam w wyborze koloru, doradzam, odpowiadam na pytania.

Staram się również, aby moje działania były w miarę regularne, chodzi o prowadzenie mediów społecznościowych. Chociaż w tej kwestii dużo jest jeszcze do poprawy.

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Największą inspirację dają mi klienci, którzy w dużej mierze weryfikują moje pomysły.

Każdy nowy pomysł zapisuję w mojej głowie, analizuję a następnie kalkuję go na gotowej już makramie.

Czy jesteś w 100% dumna z tego, co osiągnęłaś? Miałaś jakieś trudności w dojściu do miejsca, w którym teraz się znajdujesz? Opowiedz nam o tym.

Czy jestem dumna? Zdecydowanie tak. Trudno pogodzić macierzyństwo z pracą, zwłaszcza kiedy dzieciaki są jeszcze małe. Wyplatam, kiedy dzieci mi na to pozwolą, czyli jak śpią. Mam ogromną satysfakcję, że spróbowałam i daję radę. Na ten moment czuję, że jestem w odpowiednim miejscu.

Z drugiej jednak strony wiem, że nie osiągnęłam maksimum swoich możliwości. Chciałabym nadal się rozwijać, wdrażać nowe pomysły i projekty. W czasach, kiedy wszystko jest na wyciągniecie ręki nie można się zatrzymywać i osiąść na mieliźnie.

Markę Osiem sznurków znajdziesz na:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *