Handmyday, czyli marka, która poprawia nastrój za pomocą biżuterii z mikromakramy!

Cześć, mam na imię Kasia. Na początku mojej przygody z rękodziełem ćwiczyłam swoje umiejętności na najprostszych formach biżuterii. Metodą prób i błędów doszłam do miejsca, w którym teraz jestem i czuję się spełniona. Na co dzień zajmuję się zaplataniem sznureczków. Jeśli jesteście zaciekawieni efektem tej całej „plątaniny” zapraszam do przeczytania całego wywiadu.

Katarzyna Kolber – założycielka marki Handmyday.

Twoja marka nosi nazwę “Handmyday”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Kryje się za nią jakaś historia? Opowiedz nam.

Jakiś czas temu na czasie było wyrażenie „You made my day”, co w luźnym tłumaczeniu możemy przełożyć na nasze rodzime „zrobiłeś/aś mi dzień” w znaczeniu poprawienia humoru, nastroju. I właśnie to wyrażenie było inspiracją nazwy mojej marki „HandMyDay”.

Gra słów, która z mojego założenia powinna się kojarzyć pozytywnie i wręcz wołać „Hej! Moja biżuteria jest po to, abyś poczuła się dzisiaj piękna i wyjątkowa!”. 

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

W mojej ofercie główne skrzypce gra biżuteria wykonana metodą mikromakramy. Największym zainteresowaniem cieszą się kolczyki oraz naszyjniki na ozdobnych bazach metalowych.

Natomiast zdarza się, że moja artystyczna dusza poszybuje zbyt daleko. I wtedy zrodzi się pomysł na inne rękodzieło, np. makramę, sutaszowe lub koralikowe kolczyki, a nawet damską torebkę. Lubię wyzwania!

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Na początku tworzyłam dla siebie, ponieważ uwielbiam ręcznie robioną, wyjątkową biżuterię. Po pewnym czasie zaczęłam dzielić się swoimi pracami na Facebooku i Instagramie. Zauważyłam, że jest zainteresowanie moją twórczością.

Dlaczego mikromakrama? Próbowałam swoich sił w różnych technikach tworzenia biżuterii i nie tylko, ale w tej dziedzinie odczuwam harmonię i spokój, bo to co robię sprawia mi przyjemność i daje satysfakcję.

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

„Rób to co czujesz!”. Nigdy nie planuję co powstanie następnego dnia. Kolory dobierane do biżuterii są zależne od mojego nastroju w danym dniu. Sznurki są cięte na długość intuicyjną.

Z reguły produkt, który finalnie wychodzi spod moich rąk jest tworem, który chętnie bym sama nosiła na sobie.

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

Bestsellerem mogę nazwać dosłownie każdą moją biżuterię z motywem lunuli oraz w kolorach szmaragdowej lub butelkowej zieleni.

Ogromny wpływ mają na to obecne trendy, które regularnie śledzę.

Jakie zastosowanie w życiu codziennym mają Twoje produkty?

Moje produkty są przeznaczone dla pań, które na co dzień jak i od święta chcą się poczuć wyjątkowo w ręcznie tworzonej (nie rzadko specjalnie dla nich) biżuterii. 

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Na pewno tym, że moje wzory są autorskie. Nie kopiuję, tylko tworzę coś własnego.

W swoją pracę wkładam całe serce i duszę. Zresztą każda ”mikromakramomaniaczka” ma swój własny, niepowtarzalny styl i to jest piękne!

Z jakich surowców tworzysz swoje produkty?

Głównie ze sznurków woskowanych, brazylijskich, ale ostatnio zakochałam się w wysokiej jakości sznurkach Linhasita.

Używam bigli i dodatków ze stali chirurgicznej oraz w zależności od modelu biżuterii – baz metalowych.

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Planuję się rozwijać, a w jakim kierunku to czas pokaże.

Nie zamykam się w schematach, a wręcz jestem otwarta na wszystko czym życie obdarzy.

Do kogo są dedykowane twoje produkty? Dlaczego taka grupa odbiorców?

KOBIETY – piękne, wspaniałe, wyjątkowe! – I takie właśnie wszystkie mamy się czuć na co dzień.

Nic nie daje większej satysfakcji niż zdjęcia pięknej Pani w moich kolczykach dodanym wraz komentarzem, że czuje się w mojej biżuterii wyjątkowo.

Powiedz nam, co jest dla Ciebie najważniejsze w rozwijaniu własnej marki, aby funkcjonowała na najwyższym poziomie?

Relacja z klientami i jakość produktu. To są dwie fundamentalne sprawy, bez których jakakolwiek marka nie ma racji bytu. Takie mam zdanie na ten temat.

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Głównie śledzę trendy i biorę pod uwagę upodobania moich wspaniałych klientek.

Wiele Pań wybiera swoje własne zestawienia kolorystyczne i zdarza się, że powstają z tego hity sprzedażowe.

Czy jesteś w 100% dumna z tego, co osiągnęłaś? Miałaś jakieś trudności w dojściu do miejsca, w którym teraz się znajdujesz? Opowiedz nam o tym.

Tak, jestem bardzo dumna. A jeśli po drodze były jakieś trudności to już o nich zapomniałam, bo w życiu liczy się tylko to co dobre, a o złym trzeba jak najszybciej zapomnieć, wyciągając wcześniej odpowiednie wnioski.

Markę Handmyday można śledzić na:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *