Naturalne kompresy stworzone z myślą o kobietach. Wywiad z Yokompresy.

Jestem Yoko i tworzę Yokompresy – naturalne kompresy zaprojektowane z myślą o kobietach. Dzięki temu przynoszą ulgę dokładnie w tych miejscach, w których nas boli!

Twoja marka nosi nazwę “Yokompresy”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Kryje się za nią jakaś historia? Opowiedz nam.

Tak, za nazwą kryje się historia i to w dodatku taka, którą bardzo lubię. Nazywam się Asia, jednak ludzie częściej mówią do mnie Yoko i jest to ksywka, która towarzyszy mi od lat nastoletnich. Ponad rok temu podczas jakiegoś babskiego spotkania z winem i serem opowiedziałam koleżankom o naturalnym termoforze w kształcie macicy, który uszyłam na własny użytek. Mój wynalazek spotkał się z dużym entuzjazmem i fajną burzą mózgów na jego temat. 

I tak od słowa do słowa, ośmielona winem oznajmiłam, że chcę pokazać mój pomysł światu. To również podczas tego spotkania olśniło mnie w kwestii nazwy (Yoko + kompresy = Yokompresy) i jeszcze tej samej nocy kupiłam domenę yokompresy.pl. Po paru dniach przyszedł mi do głowy pomysł na logo, które pięknie nawiązuje do kobiecości i macicy właśnie.

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

Mówiąc najprościej, tworzę Yokompresy naturalne kompresy dopasowane do kobiecego ciała. Dlaczego naturalne? Ponieważ w ich skład wchodzi stuprocentowa bawełna oraz pestki wiśni, które mają zdolność do magazynowania i oddawania temperatury. Dzięki temu z Yokompresu możesz korzystać na dwa sposoby – na ciepło (jak z termofora) i na zimno (jako kojący okład).

Główną funkcją Yokompresu jest niesienie ulgi – a cała magia tkwi w jego kształcie. Został on zainspirowany macicą i przypomina literę T, dzięki temu idealnie dopasowuje się do brzucha, a także na kark, lędźwie, czy czoło. Pasuje każdej babeczce!

Jakie zastosowanie w życiu codziennym mają Twoje produkty?

Yokompres podgrzany w piekarniku lub mikrofali staje się termoforem, który uśmierza ból i zmniejsza napięcia mięśni. Przyłożony do brzucha przynosi ulgę podczas bolesnego okresu, wspiera kobiety po porodzie i pomaga w dolegliwościach układu moczowego oraz trawiennego. Ciepły termofor działa uspokajająco i rozluźniająco, dlatego pomaga w bólach kręgosłupa, karku i mięśni.

Yokompres schłodzony w zamrażarce lub lodówce, pełni rolę zimnego okładu na ból głowy, kontuzje, obrzęki i ukąszenia. Miejscowe zastosowanie zimna działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie i zmniejsza opuchliznę. Kompres przyłożony na kark ochłodzi podczas letnich upałów.

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Pierwszy Yokompres uszyłam dla siebie, aby ulżyć sobie podczas okresu. Wtedy nie myślałam nawet, że w przyszłości zacznę szyć je na szerszą skalę. Przez lata podczas okresu używałam gumowego termofora, który jednak miał swoje ograniczenia. Wkurzałam się, że jest ciężki, niewygodny, sztywny i nie dociera do wszystkich bolących mnie miejsc. Potrzebowałam termofora, który będzie dużo bardziej elastyczny, przemyślany i ogrzeje moje podbrzusze oraz krocze jednocześnie – więc zdecydowałam się taki stworzyć!

Zaczęłam rozglądać się za różnymi opcjami, zgłębiać zagadnienie termoterapii i tak odkryłam cudowne działanie pestek wiśni. Potem długo pracowałam nad odpowiednim kształtem i proporcjami, a efekt końcowy zaskoczył mnie samą. W praktyce okazało się bowiem, że termofor w anatomicznym kształcie ma dużo szersze zastosowanie, niż tylko pomoc podczas okresu.

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

Stałego motta nie mam. Jest za to pewien konkretny zbiór wartości, którymi kieruję się tworząc Yokompresy i które przyświecają mi w codziennym życiu. Bardzo bliski jest mi temat siostrzeństwa, a dokładniej mówiąc życzliwości, łagodności i wyrozumiałości dla siebie i dla innych. Myślę, że tych elementów jest zdecydowanie za mało w naszej codzienności – ich miejsce zastępują najczęściej presja, wrażenie, że jest się niewystarczającym i za mało idealnym, stawianie wygórowanych oczekiwań sobie i otoczeniu oraz poczucie winy, gdy robimy coś dobrego dla siebie.

Na ten temat mogłabym napisać elaborat, ale w największym skrócie uważam, że Yokompres może być narzędziem do przynoszenia sobie ulgi i do dbania o siebie. Do dawania sobie tych 40 minut wytchnienia oraz uczenia się, że nasz komfort i potrzeby są bardzo ważne. Dużo łatwiej być dobrą mamą, mężem, partnerką czy siostrą, gdy jest się wypoczętym i zaopiekowanym. Gdybym miała wybrać jedną myśl, która miałaby zostać z osobą czytającą ten tekst na dłużej, to byłoby to: Bądź swoim największym sprzymierzeńcem – zrezygnuj z wewnętrznej krytyki na rzecz czułości i wyrozumiałości! (i sprawdź Yokompresy!)

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Staram się czerpać inspirację skąd tylko się da. Rozmawiam z kobietami na temat ich trudności i potrzeb. Szukam specjalistów, którzy pomagają mi w tych technicznych aspektach. Podpatruję siostrzane marki. Kontaktuję się z osobami mądrzejszymi ode mnie, m.in. z fizjoterapeutami uroginekologicznymi, ginekologami, instruktorami jogi, trenerami. Odkąd pokazałam Yokompresy światu, poznałam ogromną ilość osób, które zainteresowały się moją marką i chciały wesprzeć ją, dorzucając swoje trzy grosze – to bardzo budujące i ośmielające do dalszego działania. 

Czy jesteś w 100% dumna z tego, co osiągnęłaś? Miałaś jakieś trudności w dojściu do miejsca, w którym teraz się znajdujesz? Opowiedz nam o tym.

Jestem mega dumna, przeszłam daleką i trudną drogę – nawet stronę internetową i sklep postawiłam sama, ucząc się tego krok po kroku! Ale nie powiem na ile procent jestem z siebie dumna, bo to zmienna proporcja. Są dni, w których dostrzegam całą tę pracę i czuję się jak superwoman, biegnąc do paczkomatu z kolejnymi kompresami. Ale są też te mniej kolorowe i optymistyczne dni, kiedy po raz kolejny staję gołą stopą na pestkę wiśni i krzyczę na cały dom – czemu tu jest tyle pestek?
A trudności rzeczywiście było sporo, m.in. kupienie 50kg stęchłych pestek, które w ciągu doby trzeba było szybko zastąpić takimi czyściutkimi i pachnącymi, aby móc zrealizować zamówienia. Tutaj supermanem okazał się mój partner Radek, który sprawnie ogarnął temat i dźwiga ze mną te pestki.

Myślę, że przede mną jeszcze długa droga – pomysłów i inspiracji jest wiele, dlatego życzę sobie, żeby wystarczyło mi czasu i wiary w siebie, aby zrealizować te najlepsze.

Markę Yokompresy znajdziecie na:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.