Jedwabna biżuteria dopracowana do perfekcji – wywiad z marką KokoNove.

Katarzyna Olejniczak – Założycielka marki KokoNove

Strona internetowa: http://www.kokonove.com/

Facebook: https://www.facebook.com/kokonovebizu/

Instagram: https://www.instagram.com/kokonovebizu/

Twoja marka nosi nazwę “KokoNove”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Kryje się za nią jakaś historia? Opowiedz nam.

Dziękuję za to pytanie, to jest dla mnie bardzo miłe wspomnienie.

Zanim powstała marka KokoNove, od 2009 roku tworzyłam różnorodną biżuterię dla siebie i przyjaciół, na prezenty i do tzw. szuflady. Ale po 10 latach, w kwietniu 2019 roku, zdecydowanie uznałam, że czas się w końcu sprofesjonalizować. Zainteresowanie było na tyle duże, a unikatowa biżuteria wzbudzała tak pozytywne reakcje, że odważyłam się wyjść na szerokie wody.

Na moich prywatnych mediach społecznościowych ogłosiłam, że chcę założyć stronę z biżuterią i poprosiłam o burzę mózgów. Zaoferowałam kolczyki w zamian za dobrą nazwę. I już dwa dni później miałam KokoNove. Moja imienniczka Kasia, która wygrała kolczyki, nadal śledzi moje biznesowe poczynania i jest moją klientką.

Dla mnie nazwa KokoNove oczywiście wyraża niszę, w której się odnalazłam. Tworzę bowiem innowacyjną biżuterię dla odważnych kobiet z naturalnych nieprzetworzonych jedwabnych kokonów. To zdecydowanie nowa forma dla szlachetnego jedwabiu, tak ukochanego przez wszystkie kobiety.

https://www.facebook.com/kasia.olej.4/posts/pfbid0Fc6iiW7HrYxJLgdTevgFvkbC5Zx2zZ7kNqGWspxd2cqHbpuEsrUQTdeLxoQbA5k4l

Czym jest jedwabny kokon, jak on powstaje?

Jedwabne kokony to czysty wytwór natury. Wytwarzane są przez jedwabniki i porzucane niczym skorupki. Kokony towarzyszą jedwabnikowi w metamorfozie i przemianie w motyla. Kokony są osłoną i bezpiecznym schronieniem na czas przemiany. To bardzo metaforyczne i ważne dla mnie odniesienie do mojej życiowej filozofii i misji moich działań. Wierzę, że biżuteria KokoNove dodaje kobietom pozytywnej energii i wspiera kobiety w różnorodny sposób.

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki?

„Tworzę wyjątkową biżuterię, która wzmocni każdą kobietę.”

Tak naprawdę odwagę do tworzenia nowej modowej marki na polskim rynku czerpałam wśród kobiet. W pojedynkę człowiek niewiele może i czuje się słabym i niepewnie.

Odczuwałam ogromne pragnienie budowania kobiecych grup wsparcia. Sama tego potrzebowałam jako matka czterech synów. Czułam się wyizolowana i wyeksploatowana. Potrzebowałam odskoczni i kobiecych spotkań w nowym mieście, do którego właśnie przeprowadziliśmy się z całą rodziną. Wtedy jeszcze nie myślałam o biżuterii. Ale tam znalazłam na tyle odwagi i siły by rozwijać się na innych płaszczyznach.

Zainicjowałam w Pruszczu Gdańskim Lokalną Grupę Mocy dla Kobiet, bo sama czułam takie przynaglenie. Dając wiele z siebie – otrzymywałam jeszcze więcej. Lokalna Grupa Mocy dla Kobiet w Pruszczu Gdańskiem daje moc do dziś nie tylko mi, ale wielu kobietom zarówno lokalnie jak i online.

Co dokładnie znajdziemy w Twojej ofercie? Czym wyróżniasz się od innych producentów biżuterii na rynku?

Biżuteria KokoNove wyrastała z odwagi czerpanej od kobiet i tę odwagę przekazuje dalej. Jest to bowiem biżuteria wyjątkowa, niebanalna, odważna, ale także pokaźna i ekspozycyjna. Równocześnie jest ultra lekka jak to jedwab – zmysłowy, ulotny i sensualny, a przy tym kokony są twarde i wytrzymałe. W mojej ofercie znajdują się mega lekkie kolczyki nie obciążające ucha, ale także różnego rodzaju naszyjniki, bransoletki, broszki a nawet wykonywałam spinki do włosów z kokonów i myślę, że jeszcze ostatniego słowa o moich produktach nie powiedziałam. Mam jeszcze kilka pomysłów w zanadrzu. 

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Biżuteria artystyczna to obszar bliski memu sercu. Sama lubiłam od zawsze oryginalne stroje i dodatki. Tworzenie długo tylko na swoje potrzeby wystarczało mi latami. Ale projekty stały się bardzo urzekające wszystkich wokół mnie i wyszłam naprzeciw ich potrzebom i oczekiwaniom. Trochę to było tak, że rynek sam mnie wzywał do siebie. Takie podążanie za głosem intuicji jest obecne we wszystkich moich życiowych działaniach. Biorę to, co życie mi daje i robię z tego to, co najlepszego potrafię. 

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

I tu mam problem. Nie wiem czy umiałabym wskazać tylko jeden produkt z KokoNove, który jest najbardziej popularny. Jedwabna biżuteria jest tak unikatowa i niepowtarzalna, że każda kobieta ma ten przywilej posiadania swojej wyjątkowej sztuki. I może właśnie to jest moim bestsellerem – unikalność! Jestem osobą, która lubi dynamikę i zmiany, nudzi mnie monotonia, dlatego nie pozwalam na nią w KokoNove. Ciągle projektuje nowe egzemplarze i wymyślam nowe zaskakujące połączenia kolorystyczne. 

Jakie zastosowanie w życiu codziennym mają Twoje produkty?

Przede wszystkim jestem dumna, że KokoNove naszyjniki i kolczyki towarzyszą moim klientkom w najważniejszych chwilach ich życia. Na wielkich galach, weselach, uroczystościach rodzinnych, ale również w innych codziennych okolicznościach. Naszyjniki i kolczyki są odpowiednie i do golfu i do sukni wieczorowej – zarówno od święta jak i na co dzień. 

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Szczerze powiedziawszy jedwabne kokony to tak unikatowy materiał, że ta informacja szokuje odbiorcę i wprowadza w osłupienie. Klientki dopytują jakiej twardości i wytrzymałości są kokony. Trzeba podkreślić, że kokony są bardzo twarde i trwałe. Wytrzymałość i elastyczność kokonów porównałabym z żółtą osłonką od jajek niespodzianek. To wszystko za sprawą fenomenalnej natury. Jedwabnik na czas swojej magicznej metamorfozy w motyla jest zupełnie bezbronny. Wielu drapieżników zagraża jedwabnikowi. Stąd kokony muszą być bardzo twarde i odporne na zniszczenie. Natura tak to sprytnie wymyśliła, że jedwabnik zawijając się w jedwabną przędzą potrafi zwinąć się w nić długą na 3 km. Na małym, około 2 centymetrowym kokonie, są kilometry jedwabi zbitego i sklejonego dobroczynnymi białkami. Po osiągnięciu dojrzałości motyl jedwabnika przegryza kokon i porzuca go. Dlatego też moje kokony są otwarte.  

Z jakimi materiałami łączysz jedwabne kokony? 

Przede wszystkim jedwabne kokoniki łączę z innymi naturalnymi produktami. Po pierwsze, ze względu na moje miejsce zamieszkania, czyli nad Morzem Bałtyckim, oraz ze względu na moje ukochanie natury dodaję bursztyn do mojej biżuterii. Uwielbiam surowy i nieoszlifowany żywiczny kamień, który nosi historię sprzed 40 milionów lat. To prawdziwa magia dla mnie, ale też niesamowita ulga dla ucha, ponieważ zarówno jedwab, jak i bursztyn są nieprawdopodobnie lekkie. Idealne dla rozciągniętych dziurek, ucho jest zawsze niezmiernie wdzięczne za takie kolczyki. 

Ponadto dodaję do kokonów perełki, tkaninę jedwabną, rzemyki, szklane koraliki czy kryształki, ale również inne materiały, które często dostaję od znajomych i nieznajomych ludzi. Przynoszą mi swoją starą, zdekompletowaną biżuterię, a ja czekam na natchnienie i tworzę z tych elementów największe cuda, z których jestem najbardziej dumna. Daję drugie życie takim niechcianym skarbom, które są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. 

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Moją drogą jest slow life. Nie mam żadnych ambitnych planów i celów sprzedażowych. W rękodzielnictwie unikam presji i sytuacji podnoszących ciśnienie – to bardzo obniża kreatywność. Skupiam się na drodze, a nie na celu. Największą przyjemnością jest tworzenie i kreowanie – i to jest mój największy zysk.

Inspiruje mnie natura, otaczający świat, ale również dużo uczę się od innych, przez obserwację. Czerpię dla siebie tylko to, co dziś potrzebuję i robię tylko tyle ile mogę dziś. Mogę sobie na to pozwolić, ponieważ nie prowadzę mojej marki na pełnym etacie. Jest to moja dodatkowa praca. I z tego jestem bardzo zadowolona. 

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Szczerze powiedziawszy jestem tu i teraz. Staram się nie wybiegać planami za daleko do przodu i nie usztywniać. Jestem elastyczna i reaguję na rzeczywistość adekwatnie do moich poruszeń serca. Założyłam KokoNove na chwilę przed lock downem i nie załamałam rąk. Przyjęłam co mi życie przyniosło i starałam się zaadoptować się do tych okoliczności. Teraz kryzys finansowy też nie sprzyja sprzedaży biżuterii, która z założenia nie jest produktem pierwszej potrzeby, a raczej dobrem luksusowym. Ale to nie znaczy, że nie mam działać. Staram się odnaleźć swoją drogę również w obecnych okolicznościach.

Tworzenie, projektowanie, malowanie kokonów to dla mnie przede wszystkim relaks, źródło odprężenia i swoista terapia zajęciowa. To odskocznia od dnia codziennego i czysta przyjemność dla mnie. To jest dla mnie najcenniejszą wartością. 

A jeśli, przy okazji, moje prace komuś się spodobają to jestem przeszczęśliwa. Tym bardziej, że dochód ten całkowicie przeznaczyłam na studia psychologiczne. Można powiedzieć, że dzięki kokonom mogę studiować! Właśnie skończyłam drugi rok psychologii. 

Skąd pomysł na psychologię?

Wszystko zaczęło się od “braku”. Przeprowadziliśmy się ponad 10 lat temu z mężem i małymi dziećmi do nowego miasta, gdzie nikogo nie znałam i zapragnęłam zbudować tu swoją grupę wsparcia. I tym razem życie samo mnie poprowadziło ku ludziom, którzy mieli podobne pragnienia serca jak ja. Założyłyśmy samopomocową grupę mocy dla kobiet i tak się zaczęła moja przygoda z psychologią. Chcąc jeszcze lepiej prowadzić grupę mocy i móc pomagać profesjonalnie kobietom spełniam swoje marzenia o psychologii, o której myślałam intensywnie po maturze. Ale wtedy zdecydowałam się na studiowanie architektury. Czego nigdy nie żałowałam i myślę, że to cudowne móc studiować psychologię w drugiej połowie życia, gdzie mądrość życiowa jest ogromną wartością. 

Czy tworzenie biżuterii ma coś wspólnego z psychologią? 

Dla mnie to w czystej formie zajęcia arteterapii. Sama musiałam dojrzeć do tego, aby tworzyć na sprzedaż, aby wystawić się na krytykę. Kocham rozwój i widać to również w rozwoju mojej marki rękodzielniczej. Nie lubię monotonni i pracy odtwórczej. Uczę się poprzez ruch i działanie. Uwielbiam wymyślać nowe ozdoby i wykorzystywać niekonwencjonalne materiały. 

Do kogo są dedykowane twoje produkty? Dlaczego taka grupa odbiorców?

Oczywiście moje produkty z założenia skierowane są do kobiet. Choć czasem i mężczyźni kupują u mnie prezenty dla swoich Pań. KokoNove produkty są wyjątkowe i taką też widzę każdą kobietę – jako piękną i wyjątkową, która zasługuje na wszystko to, co najlepsze. Odważna biżuteria KokoNove jest dla kobiet, wyjątkowych, odważnych i świadomych siebie. Uwielbiam kobiecą energię, kobiece grupy mocy i uważam, że bardzo siebie potrzebujemy, szczególnie dziś – gdy społeczeństwo jest tak bardzo zatomizowane.

Powiedz nam, co jest dla Ciebie najważniejsze w rozwijaniu własnej marki, aby funkcjonowała na najwyższym poziomie?

Najważniejsze dla mnie jest działanie w zgodzie ze sobą. Nazwałabym tę drogę rozważną i romantyczną. Jestem otwarta na to, co przynosi mi dzień za dniem. Lubię działać w pewnych ramach, ale równocześnie daję się porwać impulsowi i spontanicznemu działaniu. Nie chcę przemienić mojej pasji w korporację. Chcę móc tworzyć dla własnej przyjemności, a nie z przymusu i z ogromną presją w głowie. Najważniejsze jest tworzyć z pasją i radością, a stworzone działa poniosą tą pozytywną energię dalej.  

Wywiad z Katarzyną Olejniczak przeprowadziła Weronika Łopacińska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.