Zaplątana w sznurkach do makramy – Wywiad z Małgorzatą Szulczewską

„Mam na imię Gosia, jestem żoną i mamą dwójki dziewczynek: Hani, która ma prawie 4 lata i 12-letniej Weroniki. Mieszkam w małej miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim.

Całe moje życie pracowałam na etacie… Praca biurowa na różnych stanowiskach. Po urodzeniu Hanki okazało się, że moja firma przenosi się do Warszawy, a ja nie chciałam przeprowadzać się do nowego miejsca z maluchem. Kiedy skończył się okres opieki nad młodszą córką wraz z tym rozpoczęła się pandemia.

Niestety w związku z opieką nad dziećmi w tym czasie straciłam nową pracę i szukałam alternatywy, w tym ciężkim dla wszystkich momencie. Musiałam poszukać takiego rozwiązania, aby móc zająć się młodszą córką, która w ostatnim czasie bardzo często chorowała. Zanim nie znalazłam czegoś, co dałoby mi satysfakcję, minęło trochę czasu. 

Moja przygoda z makramą rozpoczęła się dokładnie rok temu. Markę ”Zaplątany Gosik” zaczęłam rozwijać od maja 2021 roku. Od tego czasu prowadzę swoją stronę na Facebooku i Instagramie.

Inspiracją do rozpoczęcia tworzenia było drzewko życia, inaczej zwane szczęścia. Pierwszy sznurek kupiłam na szybko i słabej jakości, tak tylko na próbę. Namęczyłam się strasznie z tym sznurkiem, ale zrobiłam pierwsze drzewko i tak się zaplątałam na dobre.

Po przygodzie z wątpliwej jakości sznurkiem, wiedziałam, iż chcę aby moje produkty były najlepszego gatunku. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy, dlatego staram się cały czas rozwijać swoje umiejętności lub poprawiać już nabyte, aby moja marka cały czas ewoluowała.”

Facebook: https://www.facebook.com/zaplatanygosik

Instagram: https://www.instagram.com/zaplatany_gosik

Małgorzata Szulczewska- właścicielka marki Zaplątany Gosik

Twoja marka nosi nazwę „Zaplątany Gosik”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Przyznam, że jest oryginalna i dość nietypowa. Co się za nią kryje?

Nazwa „Zaplątany Gosik” to po prostu zaplątana w sznurkach Gosia. Myślałam nad oryginalną nazwą i nic innego nie przyszło mi do głowy. Zaplątany Gosik pasuje do mnie idealnie. Zaplątana w sznurkach i taka pozytywnie zakręcona w życiu prywatnym.

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

Specjalizuję się w tworzeniu przedmiotów metodą makramy. Jest to sztuka wiązania sznurków bez użycia igieł, drutów czy szydełka. W mojej ofercie znaleźć można torebki, lustra w mandali, półki, sowy, drzewka szczęścia, jak i mniejsze upominki: ramki z aniołkami, zakładki i wiele innych. Staram się rozwijać, dlatego ostatnio rozpoczęłam także przygodę z krosnem i w mojej ofercie znajdują się również makatki.

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Stworzenie marki to była iskra. Kupiłam przyszłej bratowej drzewko szczęścia na urodziny i stwierdziłam, że może spróbuję zrobić takie sama…i tak się zaczęło.  Zawsze miałam zdolności manualne. Kiedyś na studiach dorabiałam, robiąc torebki prezentowe, a wspomniane wcześniej drzewko wyszło mi nawet nieźle, dlatego padło na sznurek.

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

Podążaj za marzeniami. Aczkolwiek przy prowadzeniu marki kieruję się innymi wartościami. Chyba bardziej pasuje tutaj – Nigdy się nie poddawaj.

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

Moim bestsellerem jest torebka, której wzór wymyśliłam sama, dlatego jest wyjątkowa. Niby podobnych wzorów jest mnóstwo, ale to jednak moje małe „dziecko”.

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Moje produkty zrobione są z najwyższej jakości półproduktów, a wszystkie indywidualne zamówienia są zawsze omawiane z klientem na każdym etapie „produkcji”. Jest to dla mnie bardzo ważne, aby efekt końcowy zachwycił zamawiającą osobę.

Z jakich surowców tworzysz swoje produkty?

Główne surowce, używane w moich produktach to: sznurek bawełniany, drewno, czy mech naturalny. Ostatnio do aniołków na różne okazje zaczęłam stosować naturalne suszone kwiaty. Dają one efekt naturalności produktu.

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym, aby moja marka rozwinęła się na tyle, aby weszła na rynek międzynarodowy.

Do kogo są dedykowane twoje produkty? Dlaczego taka grupa odbiorców?

Moje produkty dedykowane są osobom, które doceniają i lubią rękodzieło oraz styl boho. Produkty mojej marki skierowane są do grupy odbiorców, która tak jak ja lubi naturalne dodatki do swojego wnętrza.

Powiedz nam, co jest dla Ciebie najważniejsze w rozwijaniu własnej marki, aby funkcjonowała na najwyższym poziomie?

Najważniejsze w rozwijaniu mojej marki, tak aby funkcjonowała na najwyższym poziomie są :

  • dbałość o detale i estetykę produktu,
  • używanie komponentów o najwyższej jakości,
  • dbałość o relacje z klientem,
  • zdjęcia dobrej jakości,
  • stały rozwój w tej dziedzinie.

Skąd czerpiesz inspiracje twórcze w rozwijaniu własnej marki?

Inspiracje twórcze znajduję czasami przypadkowo, np. na zdjęciach, filmikach, czy w książkach. Zainspirowana wykonuję dany produkt w swoim stylu. Najczęściej pomysły rodzą się w mojej głowie i jak tylko mam możliwość to od razu tworzę. Przelewam wizję na sznurki. Często zaplątuję i rozplątuję kilka razy daną rzecz, zanim uzyskam efekt końcowy. Szczerze, dla mnie inspiracją do rozwoju marki są wnętrza, krajobrazy i własna wyobraźnia…

Produkty z oferty „Zaplątany Gosik”:

Markę „Zaplątany Gosik” możecie odwiedzić w mediach społecznościowych:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.