Udekoruj wnętrze swoich marzeń – wywiad z właścicielką firmy dekoratorskiej „Iwona-styl”

Dobór spójnych dekoracji do pomieszczeń jest nie lada wyzwaniem, którego podejmuje się za każdym razem firma dekoratorska „Iwona-styl”. Wieloletnie doświadczenie, wysoka jakość produktów, bezpośredni kontakt z klientem – są to punkty, które nieustannie rozwijają firmę. Wprowadzenie do marki jest ważną kwestią, dlatego przytoczę wypowiedź Pani Iwony, która już wiele lat zajmuje się dziedziną dekoratorską: „Mam na imię Iwona. Jestem żoną i mamą dwojga dzieci. Moja rodzina to moje życie. Na co dzień zajmuję się prowadzeniem domu oraz firmy „Iwona-styl”.

Moją pasją jest szycie, którą mówiąc żartobliwie, wyssałam z mlekiem matki. Odkryłam ją w sobie mając ok. 6 lat. Wtedy to w długie, zimowe wieczory siadałam przy stole i pod bacznym okiem mamy- krawcowej, szyłam ręcznie ze skarpetek ubranka dla lalek. To one były moimi pierwszymi klientkami. Pamiętam do dziś ból po wielokrotnym ukłuciu palca igłą J.  Dalej była szkoła zawodowa i technikum odzieżowe, gdzie według wskazówek profesjonalistów nabywałam fachową wiedzę, dotyczącą kroju i szycia. I to był strzał w dziesiątkę! Mogłam zacząć rozwijać skrzydła. Pojawił się pomysł stworzenia własnej firmy. Było to dokładnie 10 lat temu. Mały lokal, kapitał niewielki, ale za to głowa pełna pomysłów i wielka chęć do pracy. I tak powstała „Iwona-styl”, której jestem założycielką. W całym etapie produkcyjnym pomaga mi mama.

Pierwotnym założeniem firmy było szycie firanek, zasłon, obrusów, czyli tekstyliów związanych z dekoracją wnętrz. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, asortyment firmy powiększył się o poduszki i dekoracje dla domu ze zdobnictwem decoupage, transferem, malowaniem na tkaninie. Nazwa firmy stała się dwuczłonowa „Iwona-styl, Kufer Home”. Szycie i tworzenie jest dla mnie samorealizacją i sposobem na urzeczowienie moich pasji. Moje dekoracje wykonywane są z wysokiej jakości lnu polskich producentów, bawełny, koronek. Ponadto pasjonuję się odnawianiem starych mebli, florystyką, malowaniem na tkaninie. Tematyka moich prac inspirowana jest cyklicznością pór roku, ważnymi wydarzeniami, czy świętami. Wtedy też spod moich rąk wychodzą różnorakie ozdoby: poduszki, bałwanki, serduszka, sielankowe motylki, baletnice itp. Okolicznościowe wianki na Boże Narodzenie, Wielkanoc, czy całoroczne zdobią drzwi moich klientów, a odrestaurowane meble są ozdobą niejednego wnętrza. Każdy element dekoracyjny odzwierciedla mój „stan” duszy: od radości, zaskoczenia, po zadumę, czy nawet niepewność. Nigdy za to nie ma w nich smutku, bo w mojej pasji nie ma miejsca na smutek. To, co robię, daje mi radość i spełnienie. Uczy mnie innego spojrzenia na otaczających mnie ludzi, uczy wrażliwości. Bo czy artysta mający obiektywnie wysublimowane poczucie piękna może patrzeć na świat inaczej, niż przez różowe okulary?”’.

Link do strony internetowej/sklepu internetowego: https://iwona-styl.pl/

Link do Facebooka: https://www.facebook.com/iwona.styl1

Link do Instagrama: https://www.instagram.com/iwona_styl/

Właścicielka marki „Iwona-styl” podczas dekorowania wnętrza.

Twoja marka nosi nazwę „Iwona-Styl”. Dlaczego postawiłaś na taką nazwę? Jaki ma ona przekaz?

Zacznijmy do tego, że moja firma powstała bardzo spontanicznie, co przekłada się na szybki wybór nazwy. Z początku nie miała ona żadnego przekazu. Teraz już wiem jak chcę, aby klienci rozumowali moją nazwę. Korzystając z usług mojej firmy dekoratorskiej, bądź kupując produkty z mojej strony internetowej, klienci dostają cząstkę mojego stylu. Reasumując, ich wnętrza są udekorowane moimi koncepcjami aranżacyjnymi, czyli moim stylem, gustem i pomysłami.

Jaka jest specjalizacja Twojej marki? Co znajdziemy w Twojej ofercie?

Zaczynałam od szycia firan. To była taka moja podstawa. Do oferty wkroczyły również zasłony, poduszki, obrusy i tak naprawdę wszystkie tekstylia dekoracyjne, potrzebne do ozdobienia pomieszczeń domowych. Oferta jest dosyć szeroka i indywidualna, jeżeli klienci decydują się na indywidualne zamówienia.

Podziel się swoimi odczuciami podczas tworzenia produktów dla klientów. Jakie uczucia przez Ciebie przechodzą?

Przede wszystkim odczucia, jakie przeze mnie przechodzą to duma spowodowana zaufaniem klienta do mojej pracy. Wielu klientów chce skorzystać z moich usług i ufa mi w 100% oraz wie, że dobiorę dekoracje z gustem, odpowiednio do aranżacji ich wnętrz. Staram się zawsze dobierać produkty pod to, co lubi klient, gdzie lubi przebywać oraz w jakim otoczeniu czuje się najlepiej. Myślę, że mi się to udaje, z czego jestem w pełni zadowolona. Moja praca jest muzyką, ponieważ przerzucam tkaninę w różne strony. Fale, które ona wykonuje podczas przerzutów są dla mnie wyciszające i terapeutyczne. Są dla mnie melodią na relaks. Takie właśnie uczucia odczuwam podczas tworzenia produktów dla klientów.

Co się przyczyniło do stworzenia własnej marki? Dlaczego akurat taka dziedzina?

Do stworzenia własnej marki przyczyniła się praca, która dała mi pełne zatrudnienie. To była moja największa motywacja, ponieważ wiedziałam, że będę pracowała u siebie i dla siebie, co najlepsze na pełen etat. Dziedzina jest akurat przypadkowa. Ja mam wykształcenie odzieżowe, krawieckie, ale życie tak się potoczyło, że skupiłam się na szyciu chociażby firan. Od zawsze chciałam być konstruktorem odzieżowym, ale wszystko rozeszło się w inną stroną. Pomimo tego, szycie jest w moim życiu do tej pory.

Czy masz jakieś motto, którym posługujesz się podczas prowadzenia marki? Jeśli tak to jakie i dlaczego takie?

Tak, są to słowa Coco Chanel: „Ja nie jestem dla wszystkich, wszyscy nie są dla mnie”. Ja jako marka, osoba i firma także nie jestem dla wszystkich, ponieważ nie da się być dla wszystkich, Jestem dla tych, co są ze mną od wielu lat i chętnie do mnie wracają.

Zdradź nam swój bestseller. Co jest w nim takiego wyjątkowego, że mianujesz go bestsellerem?

Moim największym bestsellerem jest poduszka wykonana techniką decoupage z papierem ryżowym, która przedstawia dziewczynkę, trzymającą list do Świętego Mikołaja. Poduszka obszyta była czerwonymi „ząbkami” i była świetnym produktem na Święta Bożonarodzeniowe. Wszystkie świąteczne produkty tworzone techniką decoupage i nie tylko były dla mnie dziedziną, w której mogłam się w pełni spełniać.

Czym wyróżniają się Twoje produkty na tle konkurencji?

Wyróżniają się przede wszystkim techniką wykonania. Staram się wprowadzać ciekawe wzory. Korzystam z naturalnych tkanin. Mam bogaty wachlarz wyboru, gdyż moje produkty są ponadczasowe, nietuzinkowe, a przy tym klasyczne. Zawsze staram się mieć coś innego niż wszyscy dookoła. Podążam swoją własną drogą i myślę, że to jest ogromnym wyróżnieniem.

Z jakich surowców tworzysz swoje produkty?

W zasadzie są to tkaniny bawełniane, lniane i domieszki poliestrowe z tkaninami naturalnymi. Ja bardzo lubię tworzyć na tkaninach lnianych. To jest mój ulubiony surowiec. Oczywiście lubię także tkaniny szlachetne, takie jak welury, które są dobrym gatunkiem i elegancko wyglądają przy wielu projektach.

W jakim kierunku chcesz rozwijać swoją markę? Jakie masz plany na przyszłość?

Jest wiele produktów z dziedziny dekoratorskiej, których nie robiłam, dlatego chciałabym rozwijać się wraz z nowymi pomysłami. Dziedzina dekoratorska sama rozwija się w mojej głowie, dlatego chciałabym tworzyć wiele indywidualnych prac. Wachlarz moich dzieł jest przeróżny, więc niech rozwija się pod kątem dobrego wykonania, szlachetnej tkaniny, odpowiedniego wykończenia. Moim marzeniem jest to, aby moje produkty były trwałe i służyły moim klientom na długo. Plany na przyszłość? Rozwój osobisty od strony artystycznej, abym zawsze mogła tworzyć to, co czuję. Zależy mi na tym, aby klient był zadowolony z mojej pracy, przy czym ja też chcę czuć satysfakcję i zadowolenie, że zrobiłam „kawał dobrej roboty”.

Zastanawiałaś się kiedyś, żeby zmienić branżę na inną niż dotychczasowa? A może od zawsze byłaś pewna, że chcesz działać jako firma dekoratorska? Opowiedz nam o tym.

Owszem, zastanawiałam się nad tym. Często nawet udawało mi się zmienić branżę, ale zawsze wracałam do tego, co byłą moją pasją od dziecka. Zawsze chciałam być krawcową i szyć. Przede wszystkim chciałam tworzyć coś z niczego. W późniejszym okresie mojego życia odkryłam, że lubię dekorować wnętrza, więc poczyniłam kroki ku temu.


Reasumując, jasno stwierdzam, że pomimo licznych słabości i niepowodzeń ludzie z pasją mogą przejść przez życie spełnieni i zadowoleni. Ciągły rozwój wewnętrzny sprawia, że człowiek staje się lepszy. Na koniec jeszcze złota myśl: „Żyj z pasją, a nabierzesz tego szlachetnego szlifu, który diament zamienia w brylant” , czego z całego serca życzę sobie i wszystkim czytelniczkom „M jak mieszkanie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.